środa, 15 lipca 2015

Metryczka :)

Witam,
Na początku napiszę 2 rzeczy, które mnie drażnią ostatnio. Może to za sprawą zbliżającego się porodu, a może po prostu tą te sprawy drażniące. Pierwsza, chodzę i komentuję po Waszych blogach i denerwuje mnie dodawanie komentarzy, no dobra mogę nacisnąć tego ptaszka, że to nie spam, ale potem wybierać co to za żarcie ;/ to już mam dosyć. Nie raz tak trudno odgadnąć czy to żarcie czy nie, np wczoraj -> wybierz rzeczy jadalne -> i obrazki na jednym żywa kura. No przecież kurę się je (albo ja głupia jestem), zaznaczam daje sprawdź i co i du.. komentarz znika ;/ trzeba pisać odnowa, bo według tego czegoś kura nie była na talerzu więc jest nie jadalna ;/ można dostać kota, czasami człowiekowi się po prostu nie chce, nie wystawia komentarza i idzie do kolejnego bloga. Druga rzecz. To  ostatnio strasznie mierzą mnie komentarze osób, które bloga nie czytają. Ludzie ja Was do komentarz nie zmuszam, nie czytasz, nie wystawiaj, po potem takie bzdury wychodzą jak typu śliczna kartka pod postem dotyczącym obrazu ;/ no nawet Wam się kurcze na obrazki patrzeć nie chce ;/. Wyżaliłam się to teraz przechodzę do tytułu.

Oto metryczka




Haftowane 17 godzin, różnymi mulinami, bo nie miałam czasu skompletować DMC, ale wyszło prześlicznie i Pani, która to zamawiała jest strasznie zadowolona. Obraz ma wymiary 30 na 21 cm, sam haft 22 na 16 cm. Haftowane na kanwie 16. Powiem, że strasznie fajnie mi się haftowało tą metryczkę, w kolejce czekają jeszcze 4 xD. Właśnie zaczęłam kolejną.
Ta będzie dla mojej przyjaciółki z technikum, która 4 lipca urodziła po 28 godzinach Kamila :). I dla Kamila powstała już taka kartka
Wiem na bileciku jest błąd. Już go poprawiłam, tzn wymieniłam bilecik, ale nowego zdjęcia już nie zrobiła, no taka leniwa jestem ostatnio. Haftowane na kanwie 16, nićmi: DMC 738, Brin brand 307, 809, niebieska średnia niewiadomego pochodzenia i jasna niebieska od Ani Jacewicz. Tutaj wzór dla zainteresowanych
.


 Ktoś kiedyś napisał mi: Po czym poznać, że to już III trymestr? Kiedy Ci coś spadnie, i na to reagujesz: pierdziele nie podnoszę. Coś w tym racji jest. Ja wczoraj Rafała prosiłam o ubranie skarpetek i umycie nóg pod prysznicem, bo już nie daje rady, a tu jeszcze teoretycznie 37 dni. Znowu się żale, ja cię kręcę, co się ze mną dzieje. Chyba w ciąży jestem xD maruda ze mnie straszna.





Pozdrawiam
Lady Savage

Odpowiedzi na Wasze komentarze:

Elżbieta K ->  umówiona już jestem z ortopedą :) już mnie paluch tak strasznie nie boli, ale ruszać nim nadal nie mogę, i fioletowy jest ciągle

Aniu Maksymiuk -> Witam Cię serdecznie w moich progach. Też bardzo mi się ta kartka spodobała.

Anette :) -> jak natrafię na magnesiki znowu, to i wyhaftuję dla siostrzenicy, jakiego koloru lubi kotki? Ma jakieś swoje ulubione np. czarne, brązowe? Jeśli chodzi o etui z gazetki, tak bardzo ładne, ja się tylko obawiam czy te koraliki nie porysują monitor telefonu.

Hagart Agnieszka -> Witam Cię serdecznie w moich progach :) ja lubię zimę, wręcz ją kocham, podziwiam, ubóstwiam, i dla mnie ona może być cały rok :) haha.


Luna-malutka - nie kupiłam tej gazety, dostałam, w zamian za otrzymanie gazety miałam napisać recenzję i tak też zrobiłam.



PS: Kobietki poszłam za Waszą radą i zakupiłam w haftix pasmaterii mazaki spieralne, i boziu ale to cudowny wynalazek, jak łatwo i błyskawicznie to schodzi. W życiu nie zamienię tego mazaka na ołówek :) Ołówki już szlochają w koncie.

Też dużo osób pytało mnie o wzór mamusi, po kilku godzinnych poszukiwaniach odnalazłam go w czeluściach internetu. Proszę :)


9 komentarzy:

  1. Aż zajrzałam do swoich poprzednich komentarzy by sprawdzić, czy to ja tej gafy nie popełniłam, bo już kiedyś podczas nadrabiania zaległości w czytaniu blogów zdarzyło mi się źle ocenić, to co na zdjęciu widzę, choć post przeczytałam - myślałam, że to poduszka na igły, co zresztą sugerował tytuł, a to był obrazek podszyty watoliną. Zresztą i u mnie ostatnio pojawił się komentarz wybitnie świadczący o tym, że osoba, która go napisała, przeczytała tylko tytuł wpisu (już go zmieniłam na bardziej łopatologiczny) i spojrzała na zdjęcie bez czytania tekstu pod nim.

    Weroniko, to bardzo miłe z Twojej strony, że chcesz wyszyć kotki dla mojej siostrzenicy, ale nie kłopocz się tym w tak ważnym dla Ciebie czasie.

    Co do koralikowego etui, to myślałam, że koraliki w nim są naszyte na jakiś materiał, filc na przykład. Tak to jest, jak się gazety w ręku nie trzymało i tekstu nie czytało, tylko filmik na YT oglądało.

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Metryczka urocza, najbardziej zachwycił mnie ten malutki króliczek z balonem :)
    A pomarudzić masz pełne prawo - ostatecznie jak nie teraz, to kiedy :) Te teoretycznie 37 dni minie nie wiadomo kiedy, oj właśnie sobie pomyślałam, że muszę się sprężyć jeśli chce wystąpić w roli "dobrej cioci":)

    OdpowiedzUsuń
  3. Metryczka śliczna :) bardzo mi się podoba :) zapraszam do odwiedzenia mojego bloga :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Metryczka jest wg mnie świetna (urocze króliczątko). Myślę, że się bardzo podobała.
    A kartkę wyhaftowałaś fajną.
    I dzięki za wzorki :) Nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą.
    Podziwiam pracowitość mimo końcówki ciąży.
    Pozdrawiam serdecznie :-)
    Trzymam kciuki !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Kochana nie tylko Ciebie drażnią takie rzeczy, ale trzeba złapać oddech i siebie i Zuzi nie narażać na nerwy, bo klapsa dam! :) Konik cudny, częstuję się i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam ten ból...z chłopcami ciąży to już w 7 miesiącu miałam serdecznie dość...nawet siedzenie sprawiało mi problem, bo brzuch był tak nisko, ze nori musiała trzyma szeroko ;) Ale nawet się nie obejrzysz i maluszek będzie z Tobą i wszelkie trudy ciąży pójdą w zapomnienie (będziesz się z tego śmiać).
    Metryczka śliczna, karteczka również :)
    Marudź sobie, masz do tego prawo w obecnym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też denerwuje weryfikacja obrazkowa komentarzy i na tych blogach po prostu ich nie zostawiam.
    Dziewczyny rzeczywiście często tekstów nie czytają. Nie raz już miałam w komentarzu 'śliczna bransoletka', gdy w tytule postu był 'naszyjnik'. Roztrzepanie czy pośpiech?
    Pięknie haftujesz. Śliczne pamiątki będą mieli obdarowani Twoimi pracami. Dziękuję za miłą wizytę.
    Nie zazdroszczę trzeciego trymestru w czasie upałów. Ja tak właśnie miałam. Urodziłam pod koniec sierpnia prawie czterokilogramowego urwisa. Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie marudzisz, nie raz się spotkałam z komentarzami, które świadczyły o nie czytaniu tematu.... Weryfikacje również są bardzo uciążliwe, a człowiek nie zawsze pamięta o kopiowaniu tekstu. Jeżeli chodzi o ostatni okres ciąży, to ja czułam się świetnie ( dzieci rodziłam we wrześniu ), za to pierwsze 5 miesięcy były koszmarne...
    Piękna metryczka zarówno haft, jak i oprawa. Kartka również bardzo mi się podoba - lubię ten wzór.
    Życzę Ci dobrego samopoczucia i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń