wtorek, 28 października 2014

Motylek, złota rybka i pewna okazja

Witam,
Już kiedyś (nie tak dawno) wyhaftowałam małą serwetkę z motylem -> http://ladyveroniquesavage.blogspot.com/2014/07/maa-serwetka-z-motylem.html

Postanowiłam jej zrobić koleżankę, i razem z dużą serwetką (o której będzie w którymś z kolejnych postów) powędrują do Elżbiety K. z bloga http://elcja.blogspot.com/, mam ogromną nadzieję, że jeszcze przed świętami dostaniesz to "podaj dalej". Oto serweteczki z motylami.







Do tego postał magnesik ze złotą rybką co by przynosiła szczęście pewnej blogowej przyjaciółce.



Haftowałam ją 1 dzień, nićmi niewiadomego pochodzenia :3 wzór znalazłam gdzieś na internecie. I na koniec pochwalę się tym co dorwałam w Biedronce. Oto dwie szklane miseczki obie kupiłam za 2 zł, 1 miseczka była za 1 zł :).



Pozdrawiam


niedziela, 26 października 2014

Tyrion Czubaka

Świnki to zwierzątka stadne, te z Was, które mojego bloga śledzą od dawna to wiedzą, pisałam o tym, gdy umarł Odyn.Gwidon oczywiście nie mógł po śmierci brata Menueta zostać sam. Zaraz zaczęliśmy szukać z moim chłopakiem kompana dla naszego prosiaka, mimo że żal ciągle trzyma. Straciłam w tym roku dwie świnki, co bardziej ten ból potęguje. Ale zanim Wam przedstawie nowego członka rodziny chcę poruszyć jedną kwestię. Eutanazja. Co o tym myśleć, ja powiem Wam, że rano gdy ujrzałam Menueta, który obiema łapami przebierał już w drugim świecie, wzięłam go na ręce i w te pędy do weterynarza. I tu muszę pogratulować sobie doskonałego wyboru jeśli chodzi o poradnię weterynaryjną. Po wparowaniu do weterynarza powiedziałam: ratujcie go, on umiera, weterynarz która w tym czasie przyjmowała jakiegoś psa, wybiegła i zaczęła ratować moją świnkę przepraszając tamtego właściciela. Po kilku chwilach poprosiła mnie do siebie i powiedziała że jest w stanie b.krytycznym, może mu zapodać kroplówkę całą noc, ale najprawdopodobniej on umrze w nocy. I tu podjęłam w swoim życiu najważniejszą decyzję! Zadzwoniłam do Rafała i zdecydowaliśmy uśpić Menueta. Przez cały czas byłam przy nim, głaskałam go po uszach (to było jego ulubione, czułe miejsce) i śpiewałam, widziałam jak odchodzi, jak pomału zamyka oczy. I chodź wiem że to była b.dobra decyzja, pojawiły się wyrzuty sumienia, że go zabiłam, że nie dałam mu szansy się wykurować, myśli że może on by się wykurował z tego, ale wiedziałam i wiem że on by się nie wykurował, miał już rano oczy w agonii. Wiem że skróciłam mu męki, ale jednak podpisem, jednym podpisem skazałam go na śmierć. Myśli mi się w głowie tłuką między sobą. Jednego jestem pewna, że był moim przyjacielem, i że mi go brakuje. Świnki żyją 7-10 lat, Odyn i Menuet mieli 3 lata i 10 miesięcy gdy umarli, może na tą samą chorobę, szukam jakiś wskazówek by kolejne świnki mi tak szybko nie padały.
No ale czas na Tyriona, Tyrion ma miesiąc, jest to świnka rozetkowa, z hodowli innej (bo jak mówię szukam różnych wskazówek, i może to jakieś wady genetyczne z tamtej hodowli, bo Odyn i Menuet z jednej hodowli byli, może geny za bardzo się wymierzały, Tyrion jest wzięty z zupełnie innej hodowli). To my mu wybraliśmy imię. Jest to imię po bohaterze Gry o Tron Tyrionie Lannisterze. Dlaczego takie imię? Ten kto ogląda serial wie że karzełek zawsze wpakuje się w tarapaty najgorsze, które mogą się zakończyć pewną śmiercią, lecz on jakoś tej śmierci ucieka, mam nadzieję że nasz Tyrionek też tak śmierci uciekać będzie i zostanie z nami bardzo długo. A teraz sesja :0)







a tu bohater filmowy po którym ma imię nasz świniaczek
Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie ciepłe słowa pod ostatnim postem.

piątek, 24 października 2014

Kocham Cię

Dziś o 10.30 odszedł mój drugi prosiaczek, Menuet miał 3 lata i 9 miesięcy.


To już druga w tym roku :( dlaczego?

czwartek, 23 października 2014

Bieżnik w stylu marynarskim

Witam,
Pierwszy bieżnik w tylu marynarskim ukończony. :) Jak już kiedyś wspomniałam trafi on do Gosi z  bloga http://kgosia.blogspot.com/
Haftowanie zajęło mi ok. 4-5 dni z przerwami, bieżnik o wymiarach 130x56, wyhaftowany haftem płaskim. Nitką granatową niewiadomego pochodzenia w ilości 1 szt i pół. Sam haft mierzy: kotwica - 11cm, róża wiatrów - 13 cm.
A teraz zdjęcia:





Jak Wam się podoba :0)


Odpowiedzi na Wasze komentarze:
Elżbieto K -> wiem dlatego jestem na etapie szukania nowej pracy, nie chcę zbzikować, zwariować.
Anette -> wszyscy mi to mówią, ale zwolnić tempa na razie się nie da, dopóki nie zmienię pracy, a jak zmienię pracę, to trzeba będzie czekać znowu na podpisanie stałej umowy ;/ i ciążę odwlekać w czasie itd itd. Frustrujące.
 Renka -> to już nie daje mi w kość, lecz mnie zabija, muszę czym prędzej z tym skończyć, i zacząć znowu żyć. Kiedyś polecałam pracę w Mc Donald, teraz, nie życzę jej nawet największemu wrogowi.
Danielo - wiem, zgubne dla zdrowia fizycznego i psychicznego.
Luna- malutka -> dlatego też zaczęłam szukać nowej pracy
Bluebru nete -> nie to nie jest pogoda, ja właśnie taką pogodę uwielbiam, i czuję się przy niej lepiej niż jak świeci słońce, nawet przestawiłam sobie biurko do okna by patrzeć na deszcz, na świat (bo tak to mi słońce w oczy świeciło) i czekam z niecierpliwością kiedy będą padać małe diamenty z nieba (śnieg) :3 uwielbiam.
Alienor, Anna S. Selennea, Jola z Caviarni, Marille,  - Dziękuje Wam bardzo!



sobota, 11 października 2014

Różne takie

Witam Wszystkie Obserwatorki
Post szybki, bo od kiedy wróciłam na uczelnię, moje życie wygląda tak, po 12 godzinach pracy 6 godzin snu, potem uczelnia, a po uczelni znowu na 12 godzin do pracy. Nie mam czasu wziąć i się zatrzymać i cieszyć się z każdego dnia. O ile na uczelni się czuję znakomicie, o tyle po 12 godzinach pracy jestem wściekła jak osa.  To powoduje kłótnie i sprzeczki, co znowu powoduje, że jestem zła ;/ i tak na okrągło. Myślałam, że sobie już odpocznę, ale nie ... test wykazał jedną krechę ;/ no cóż następnym razem może się uda. Nie mam się czym pochwalić, a wręcz złoszczę się gdy widzę ile mogłabym wyhaftować, gdyby nie ta praca. I znowu deprecha. To jest tusalek wrześniowy

I znów ogarnia mnie smutek, gdy widzę, że w zeszłym miesiącu nawet do połowy słoiczka nie doszłam, a w tym?? Zaledwie dwie nitki leżą na dnie tusalka :( buuu. Haft mnie odstresuje, a tutaj nawet nie mam czasu się odstresować. Buuu.
Radość przyniosły mi w tym miesiącu 3 paczki. Pierwsza to wymianka z Gosią z bloga http://kgosia.blogspot.com/. Gosia zażyczyła sobie coś w tematyce morskiej. Oj było trudno, na początku, szukałam wzorów, pomysłów, znalazłam :) na 2 bieżniki, i mały obrazek. Ale ... pojawił się kolejny problem, otóż do mojego pomysłu potrzeba było pasiastego materiału. Nigdy nie kupowałam materiału przez internet. I tu miałam obawy, czy jak kupię to czy się okaże, że w rzeczywistości wygląda inaczej. W moich znanych mi poznańskich sklepach z tkaninami, nie znalazłam pasiastego materiału. A w jednym Pani mi powiedziała, że to nie modne od kilku lat i niezamawianą ;/ O.o ?? Ale uporałam się z tym problemem i znalazłam na stronie http://houseofcotton.pl/pl/p/Bawelna-marynarskie-pasy-granatowe/352  upragnione paseczki. Ale gdy już myślałam że szczęśliwie już w końcu wyślę wymiankę, okazało się, że nikt z moich przyjaciół nie ma maszyny do szycia, albo ma i nie umie szyć. :( W końcu z pomocą przyszła mi Marlena z bloga http://robotkimarleny.blogspot.com/ i dziś jeden z bieżników prezentuje się tak :)


Gosi wymianka już do mnie zawędrowała kilka tygodni temu, i jest mi głupio, że tak wyszło a nie inaczej, że ja dla niej wymiankę mam jeszcze w domu :(. Oto co dostałam od Gosi.
Jeszcze linijkę z kotkami :) i słodycze, które już były w brzuchu, gdy robiłam zdjęcia. Dziękuje!

Kolejną paczkę jaką dostałam to od Luny Malutkiej z bloga http://kociemruczanki.blogspot.com/ , która jakiś czas temu zorganizowała takie mini candy dla przyjaciół o kotach :P, jej malutki kotek zaczął się bawić moją kartką  :P i w ten sposób dostałam od niej te cuda.

Dziękuje Mario! Super! Jak tylko znajdę w końcu czas to dokończę małą niespodziankę jaką mam dla Ciebie i zacznę czytać książkę :).
Jednym elementem tej niespodzianki jest to:
Kolejną paczuszkę dostałam od Coricamo, wygrałam tam bon na 50 zł. Dziękuję wszystkim, którzy zagłosowali na mój blog. Bardzo dziękuję. Dziwi mnie tylko kategoria w jakiej wygrałam -> -->  frywolitka O.o ?? Ja dopiero co zaczynam, a zgłaszając się do konkursu nic nie pisałam o frywolitce. No ale wybrałam sobie takie oto cuda:
Pozdrawiam wszystkich :)

Odpowiedz do Waszych komentarzy:

Szarlotka -> zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o ten kubraczek :)
Anna Jacewicz -> tak serwetka będzie wycięta w kształcie gwiazdki.
Anette -> nie ma za co :p też od niedawna posiadam tą wiedzę.
Jola z Caviarnii -> spodobał mi się ten Twój zielony naszyjnik z wesela Twojej córki.
Luna Malutka -> tak mnie dosięgnął ten kac moralno depresyjny, wszystko w około mnie złości i wkurza. Muszę zmienić pracę bo tak dłużej nie wytrzymam.
Majeczka -> dziękuję za link!
Renka -> może kiedyś pomyślę na temat wideo bloga -> kursy haftu płaskiego i richelieu
Dorota ma Kota -> 10 - 12 godzin zasuwam w Mc Donald, ale zmienię pracę, szukam, bo sama się znieść nie mogę, wykańczam się fizycznie i psychicznie
Agnieszka Lesisz -> Gdzie mnie wywiało? Też chciałabym wiedzieć.
Czarodzielnica -> Świniaki się dogadują niesamowicie. Uzupełniają się, uczą się nawzajem i opiekują. No jeszcze tak zgranych świnek morskich nie miałam.

Dziękuje Wszystkim za piękne słowa.