środa, 3 września 2014

Tusalek i Budapeszt


Witam
Minął już sierpień a ja nie pokazałam tusalka :) Oto tusalek sierpniowy.


A teraz wyjazd do Budapesztu. Dzięki Waszym komentarzom miałam przepiękne pięciodniowe wakacje pełen słońca w Budapeszcie. Jest tam naprawdę przecudownie! I cały wyjazd był ok, pogoda dopisała, przewodnik super, ludzie z autokaru też, wszystko ok oprócz .... No właśnie ... mojej siostry ... ech ;/. Czy w swoim najbliższym otoczeniu macie może osobę, która u Was wywołuje silny atak agresji, wściekłości? Ja mam. I jest to moja własna siostra ;/ Jest tak głupia, że jej głupota mnie tak denerwuje jak mało co. Jestem spokojną osobą ale impulsywną. Jako niania nie zdarzyło mi się trzasnąć dziecka, bo wiem że dziecięca głupota wychodzi z niewiedzy. Jak się dziecku na spokojnie wszystko wytłumaczy kilka razy to dziecko to zrozumie. Mojej siostrze można tłuc to tego głupiego łba i nic. Jeden przykład. Przeczytałam że w hotelu do którego jedziemy mają białe ręczniki, moja siostra ma zapalenie skóry na twarzy i zamiast sobie leczyć (mama dała grube pieniądze na dermatologa) to ona pomimo rad lekarzy kładzie masę, masę fluidu itd. Ja żeby nie złapać bakcyla skóry wzięłam ze sobą kolorowe ręczniki z domu i tłumacze jej w hotelu że te są moje. A ona wieczorem po kąpielu użyła mojego różowego ręcznika ;/ Ja jej na spokojnie znowu wsio tłumaczę i zamiast różowego ręcznika wywiesiłam sobie w łazience ręcznik w paski (bo używam dwóch ręczników, jeden do buzi i włosów, a drugi do reszty ciała). Kolejnego wieczoru ona użyła mój w paski !!!! A swoje białe hotelowe ręczniki miała obok. I do mnie z tekstem że ona myślała że są to hotelowe ręczniki!! Jak się nie wkurw... to ją zdzieliłam w pysk. Mama się wkurwi... na mnie, że ja mam jakąś obsesję na jej punkcie i kolejne wieczory w Budapeszcie i dnie miałam przerąbane .... Bo pokój miałam z moją siostrą, a rodzice mieli osobny. I takich jej głupot w całej wyciecze było masę. Ale tutaj przegięła pałę na całego, wiem że nie powinnam jej była uderzyć, ale włącza mi się przy niej agresor.  Zwiedzałam wszystko dalej sama bo obraza boska na całego. Mimo tego starałam się dobrze bawić. I mam nadzieję że na zdjęciach to widać.
 Zamek Vajdahunyad
 Zamek Vajdahunyad
 Zamek Vajdahunyad
 kaplica Jar w Zamek Vajdahunyad
 kaplica Jar w Zamek Vajdahunyad
 Pierwszy i ostatni wieczór kiedy byliśmy razem i uśmiechnięci, potem się popsuło.
 Przed Parlamentem
 Przed Parlamentem
 Buziaczki

 Panorama Budapesztu
 :P
 Czyż nie pięknie :)
 :)
 Muzeum Marcepanu :) i smok Wawelski oraz Szewczyk Dratewka z marcepanu




Buziaki :)
Do następnego wpisu.

16 komentarzy:

  1. Nie zdarzyło mi się jeszcze nikogo uderzyć, a jestem uważana za osobę agresywną. Ale też nie mam upierdliwej i pustej siostry. Nie wiem jak bym się zachowała, bo z tego co wiem to między rodzeństwem działają inne prawa. Przykro mi, że ten incydent popsuł Ci zabawę. Na pocieszenie dodam tylko, że moja mała kicia wybrała Ciebie. Resztę poznasz u mnie na blogu. Pozdrawiam i uszy do góry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia :) szkoda, że niesnaski z siostrą nieco popsuły Ci ten wypad.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki piękne, mam nadzieję, ze mimo wszystko odpoczęłaś. A sprawy rodzinne - no cóż, mogę powiedzieć "skąd ja to znam" - nikt nie potrafi tak wyprowadzić z równowagi, jak rodzona siostra.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale za to miejsca piękne, resztę olej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. paseczkowo- spróbuj tu: http://100krotki.sklep2.pl/bawelna-1m-paseczki-granatowe-2mm-p-627.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Budapeszt - piękne miasto... gratuluję pobytu tam... Świetne zdjęcia pokazałaś :)
    A z rodziną, wiadomo, różnie bywa - podobno najlepiej na zdjęciach ;)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj te siostry nasze... Kochane, ale jak czasem coś odstawią, to szlag może trafić.

    Budapeszt piękny :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia...zachowanie siostry...też bym miała odruchy mordercze...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako jedynaczka nigdy nie miałam takich problemów... Ale zdjęcia piękne - mam nadzieję, że mimo wszystko będziesz wyjazd miło wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz co na spotkaniu blogerek też kilka dziewczyn odstraszyła ta nazwa i produktów nie chciały, ale przyjrzeć się bliżej to wszystkie obiadki dziecięce, kaszki, deserki, chrupki kukurydziane ... są produktami bezglutenowymi . I takie kupowałam na codzień nie zwracając uwagi na przekreślony znaczek.

    co do siostry ja naszczeście jestem jedynaczką ale też mam w swoim otoczeniu osoby którym wiedzę mozna tłuc i tak do głowy nie wejdzie, a siostra może poprostu zrobiła ci specjalnie na złość ?

    piękne widoki i super wycieczka

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne okolice :) Aż miło się ogląda takie zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Budapeszt w słońcu cudny.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak troszeczkę zazdroszczę ci tego wyjazdu , dobrze że sie podzieliłaś z nami zdjęciami , cudne widoki ,,

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak Budapeszt, to piękne miasto, no i sporo trzeba się nawędrować ,żeby zobaczyć choćby jego znaczną część. Byłam to wiem ;-)
    Bardzo podobała mi się Wyspa Małgorzaty, taki rekreacyjny kawałek wielkiego miasta na Dunaju z cudownym mikroklimatem:-)
    Siostra, no cóż życzę, poprawniejszych relacji między Wami, w końcu co krew ,to krew.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne widoki, tylko pozazdrościć! Szkoda jedynie, że te niezbyt przyjemne sytuacje z siostrą, chyba nieco psuły urlop :( Sama mam siostry i wiem, że chwilami, kiedy mieszkałyśmy razem, nie za łatwo bywało - wojna o ciuchy, kosmetyki, porządek we wspólnym pokoju itd, . Teraz każda mieszka gdzie indziej i tęsknię za nimi jak diabli :)

    OdpowiedzUsuń