środa, 13 sierpnia 2014

Kartka na 25 lecie Grincha

Witam
Jak większość z Was wie jestem nauczycielem historii, mediewistą, która nie pracuje w swoim zawodzie. Ale pozostałością po studiach są moi przyjaciele. Właśnie jedna z moich przyjaciółek w przyszły weekend obchodzi 25 lat. Zuza, bo tak jej na imię, wszem i wobec ogłasza że jest to 25 lat Grincha (jak o sobie mówi). Uwielbia ona tą postać.

Wspomniałam, że jest to przyjaciółka ze studiów, jak każdy historyk ma jopla (bzika) na punkcie II wojny światowej (której ja nienawidzę, jak całego XX wieku, wyjątkiem jest Jan Paweł II i jego wkład w powstanie Solidarności i Lech Wałęsa, reszta to mnie nie interesuje). Ale wracając do tematu postu. Zuza pisała licencjat i mgr z Bitwy o Anglię (1940). Więc ja z moim facetem postanowiliśmy zrobić coś na jej urodziny w jej ulubionej tematyce. Oto moje dzieło:


Są to brytyjskie samoloty myśliwskie Hawker Hurricane (po naszemu Huragany), które brały udział w Bitwie o Anglię. Haft o wymiarach 10 x 10 cm, haftowany jeden dzień. Nici jakie wykorzystałam: biała i czarna Ariadna, Ariadna 1686, 1688, 1687, niebieska i brązowa niewiadomego pochodzenia, DMC 498. Wzór dla zainteresowanych:
Oprócz tego, koleżanka dostanie od nas czołga :). Mój chłopak zajmuje się modelarstwem i stworzył cosik takiego :)
I to by było na tyle :)
Pozdrawiam

Odpowiedzi na Wasze komentarze:

Jaglana -> na pewno ją jeszcze raz wyhaftuję, bo klientka zapowiedziała, że we wrześniu też ma ślub i nie chce słyszeć o żadnej innej kartce, tylko o tej.
Marille -> dla mnie była ona za sztywna, taka melancholiczna, powolna jak ślimak. I wiecznie smutna.
Dorota ma Kota -> Boromir ? Serio, to ładniejszy o wiele od niego był jego brat Faramir

   

i Dorotko tu nie chodziło o kolor włosów, ale o ich długość.

Elżbietko -> dziękuje i mam nadzieję, że będzie to jedyna taka marudna klientka. 

Za wszystkie komentarze pełne słów miodem płynące 
Dziękuje 



12 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale mimo że po klasie humanistycznej jestem, to z historią jestem na bakier, bo choć lubię słuchać, gdy ktoś ją ciekawie przedstawia (np. prof. Dariusz Kuźmina z UW), to w pamięci mi niewiele pozostaje.

    A prezent dla koleżanki... bombowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana model fenomenalny a kartka bardzo adekwatna, myślę, że koleżanka się bardzo ucieszy jeśli faktycznie jest fanką tych czasów. Ja podobnie jak ty nie lubię tego okresy, wolę wcześniejsze okresy. Wiem co czujesz kiedy nie masz możliwości realizować swojego wykształcenia - może pisz opowiadania żeby nie zapomnieć tego co się nauczyłaś, jak nie daje pieniędzy to może chociaż przyjemność, nie wiem, jestem na rozdrożu albo raczej we mgle i nie powinnam nikomu nic doradzać. Bardzo Ci dziękuję za ten uśmiech i szczęście jakie mi przesłałaś. To jak promień słońca w deszczowy dzień. Dziękuję i pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super prezent, z pewnością jubilatka będzie zachwycona i kartką i modelem :) Ja na studiach historii nie miałam, ale też ją lubię, ale tylko wyłączając XX wiek...po II Wojnie Światowej zwłaszcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faramir? Może i ładniejszy ale taki.... metroseksualny ;-)

    Boromir mimo swojej chwilowej słabości pokazał, że jest facetem i nie siąpił nosem jak Faramir tylko jak zaszła potrzeba machał mieczem!
    Krótko pomachał ale za to z jaką klasą! :-D

    BTW.
    Ja w ogóle lubię Seana Bean, to świetny aktor i byłam zaskoczona jak facet od filmw sensacyjnych odnajduje się w tych kostiumowych i w dodatku fantasy. A w Game of Thrones?... Poezja.

    Podyskutujemy jeszcze na temat męskich archetypów? ;-DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. a czołg wymiata! :-)

    może się przydać w obecnej sytuacji ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne prezenty, takie z duszą, czyli dopasowane do jubilatki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdzie nie widzialam tak rozno tematycznych haftów jak u Ciebie i tak starannie zrobionych - supper:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. już widzę radość z takich prezentów

    OdpowiedzUsuń
  9. Rany, super ten prezent, a Hawker Hurricane rozpoznałam nim je przedstawiłaś! To wpływ ,,Dywizjonu 303"- czytając sprawdzałam wygląd różnych maszyn bojowych. Dla historyka taki prezent to gratka!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, moja spódniczka akurat nie pochodzi z Allegro :)
    Wahałam się nad kupnem w Urban City, ale zdecydowałam się zaufać krawieckiemu talentowi mojej mamy. Nie chciałam się rozczarować, a czerwona słowianka idealnie do mnie pasuje :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kartka rewelacyjna, czołg też. Kiedyś miałam dziecku wyhaftować z tej serii Shermana, ale jakoś zapomniałam. Będę musiała się zrehabilitować...
    Właśnie wróciłam z wakacji z maniakami bunkrów i techniki wojennej, więc nieco jestem przytłoczona. Zasadą w moim domu jest - nie rozmawiamy o nazistach i wojnie przy jedzeniu :)

    OdpowiedzUsuń