sobota, 1 marca 2014

Smok Krakus i inne znakomitości :)

Witajcie po dłuższej przerwie,
Pierwszy raz w historii tego bloga zdarzył się, że nie miałam czasu na niego wejść, wejść na wasze blogi, czy usiąść i pomyśleć. A to za sprawą mojej małej podopiecznej, która się tak rozchorowała, że gorączkowała aż do 39,5! Kaszel spać jej nie dawał, więc tu dziecko spać chce a tu nie może, tu jest głodne a tu miała takie zapalenie gardła, że biedactwo nic nie mogło przełknąć :(. Więc na obrotach byłam przez cały dzień. No ale przejdźmy do robótek :). Ostatnio pokazałam Wam iryska ale nic o nim nie opowiedziałam.
Haft malutki, wymiary 7x10 cm. Wyhaftowany nićmi  DMC: 3325, 3346, 3770, 3348 i 989 oraz dwoma kolorami niebieskiego nici niewiadomego pochodzenia, które otrzymałam kiedyś od kobiety w parku. Ja haftuję wszędzie, gdzie się da, na przystanku, w parku, w przychodni. No i na takim haftowaniu w parku przyłapała mnie starsza pani i przyniosła mi następnego dnia całą reklamówkę mulin za darmo, których nie używa bo ma słaby wzrok. Więc wzięłam :) i stamtąd pochodzą 3 mulinki: 2 niebieskie i jedna beżowa. Haftowana krzyżykiem przez 3 dni. A oto i wzór:

Kolej na smoka Krakusa :P Tak skończyłam :) Oto on, patrzcie i podziwiajcie, bo ja sama napatrzeć się nie mogę




Oczywiście tego pięknego mienienia nici metalicznych nie widać na zdjęciach. A mówię Wam, że jest bosko. Smok jest duży. Wymiar haftu 25 x25 cm na jaśku 30x30 cm. Zużyłam na niego, aż 22 nici zielonej Ariadny 1682, 1 białą, 2 żółte 1503, niebieską 1610, czerwona 1553, 1810, oraz metaliczne Giant panda: butelkowa zieleń, zieleń, i złoto. Oraz wyjątkową DMC 4050. Haft zajął mi z przerwami nie raz dużymi: 37 dni.
A oto wzór znaleziony w internecie:

Zaraz na miejscu smoka na tamborku pojawiła się serwetka, do której na reszcie po długich latach poszukiwań znalazłam mulinę, DMC 4220, której mi brakło i mogę ją w końcu dokończyć.

Powstała też pierwsza kartka na Wielkanoc, ta poleci do mojej mamusi i mojego przyszywanego taty.
Ale o niej opowiem w następnym poście, bo zapewne mało która dojdzie do tego momentu XD.

CANDY ZGADULOWE
Żadna odpowiedz nie jest poprawna :P kolejna szansa zgadnięcia mojego candy będzie za tydzień ;p kiedy pokażę jak to wygląda :P i umieszczę kolejną małą podpowiedź.
Dziękuje za przemiłe komentarze i udanego weekendu
ps zapomniałam pokazać słoiczek :P bo dziś 1 marca, tak więc, przez cały jeden miesiąc luty niteczek uzbierało się tyle
i takich


13 komentarzy:

  1. Weroniko, dobrze, że nikt nie zgadł, bo za szybko by się ta zabawa skończyła jak dla mnie :)
    Tusalowy słoiczek chyba nie starczy na cały rok? No chyba że się sprasuje niteczki na maksa.
    Starsza pani w parku sprawia Ci na pewno cudowną niespodziankę, od razu widać, że kobieta również miała pasję i na pewno byla zadowolona, że mogła kawałek siebie oddać Tobie :)
    Smok Krakus wyszedł idealnie, podziwiam :)
    Pozdrawiam Efka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie robię tusala :P nie bawię się w to, ja po prostu gdy haftuję to te skrawki wyrzucam do słoiczka, i tak zbieram co miesiąc, to są miesięczne skrawki :P

      Usuń
  2. Pracowicie minął Ci czas - tyle hafcików powstało. A dla mnie przydarzyło się dokładnie to co Tobie. Taka znajoma z widzenia mojej mamy, zagadnęła ją i zapytała czy mama nie wzięłaby niteczek, bo ona już ze względu na wzrok i bóle kręgosłupa nie da rady "dłubać". Mama z myślą o mnie oczywiście się zgodziła, a tym samym ja dostałam mulinę i kordonek Ariadny, ale taki z cenami jeszcze sprzed denominacji hehe. Czasem w ogóle nie spodziewamy się, że spotka nas coś miłego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego poczęci lubię haftować, gdzie tylko się da, bo nie dość że czasem coś spłynie to przede wszystkim spotykam na swojej drodze masę wspaniałych ludzi

      Usuń
  3. Smok jest rozkoszny i wyobrażam sobie jak musi wyglądać w rzeczywistości. A serwetka też zapowiada się super. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię że haftujesz dosłownie wszędzie:) starsza pani na pewno się ucieszyła że jeszcze takie hobby mają w dzisiejszych czasach:) smoczek jest śliczna, bardzo ładne ma kolory zielonego :) a serwetka już na początku jest urocza:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna serwetka , napisz do mnie na @ to ci wzorki jajek podeśle ,,

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten smoczek ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. super, że prezent od starszej Pani się nie marnuje ;) na pewno by ją to ucieszyło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł na karteczkę skombinowałaś! Smok wychodzi super dla mnie , to nie lada wyzwanie byłoby, a co do french knotów - to sa takie supełki robione na igle, jak wpiszesz nazwe w Google, to znajdziesz tam kursik.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Smoczuś uroczy, ale to wielkanocny zajączek skradł moje serce :-)

    OdpowiedzUsuń