sobota, 18 stycznia 2014

Dużo, dużo i jeszcze więcej :3

Witam :)
Dzisiaj odbyło się kolejne spotkanie Maranciaków. Spędziłam ten czas na szydełkowaniu gwiazdki oraz uczeniu się frywolitki :) Oto moje dzieła:

Frywolitki trochę mało, a to z tego powodu, że bardzo szybko załapałam o co w tym chodzi, szydełko jest dużo dużo trudniejsze do opanowania.
Zrobiłam też małe zakupy :P Mulina dla kota SAL-owego i poszewki na jasiek 40x40, były w promocji w Carffourze za 1 zł, więc nie mogłam przejść obojętnie xD.




No jako miłośnik żabek nie mogłam też oprzeć się małej żabkowej popierdułce xD, która patrzyła na mnie i szeptała: weź mnie, noo weź. I tak znalazło się żabkowe lusterko w moim koszyku.
A teraz hafciki. Tak wygląda tulipankowa serwetka. Miałam nadzieję ją skończyć dziś na spotkaniu, ale czas zajęła mi frywolitka i szydełko. Następnym razem ujrzycie ją wypraną i wykrochmaloną.
A to kot Styczeń SAL-owy. Jeszcze nie cały, ale czy podoba Wam się jego buźka, na wzorze nie było jej i sama ja wykombinowałam, tak samo jak wąsy. I  zmieniłam xD śnieg, zamiast muliny jasno niebieskiej, użyłam koralików, mam nadzieje, że organizatorka SAL-u się nie pogniewa za te zmiany.
A jeszcze na koniec powiem, że kupiłam do elfa ramkę i go powiesiłam. Zaraz jak go powiesiłam, zadzwoniła do mnie pewna osoba i powiedziała, że ma dla mnie te 20.000. Byliśmy dziś u dewelopera i kupiliśmy mieszkanie. I kto mi powie, że marzenia się nie spełniają, że elfów nie ma, i bajek w prawdziwym życiu też nie. Mój elf działa, za co mu bardzo dziękuje.



4 komentarze:

  1. Uwielbiam tak wypełnione po brzegi dni :-) a marzenia....cóż, jak wierzymy, urzecztwistniają się :-) Gratuluję !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jakiś powód elfa musiał być :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czego zacząć... może od gratulacji z okazji zakupu... żabkowego lusterka;) No miałam na myśli mieszkania:) To wspaniały krok na przód i życzę aby nie pojawiały się żadne problemy. Tulipanowa serwetka której kibicowałam bardzo cieszy moje oko.
    Elfik prezentuje się zacnie. Fajnie, że zdecydowałaś się go ukończyć mimo braku wzoru. Zazdroszczę ci trochę tych spotkań. Chciałabym się nauczyć frywolitki bo szydełko mnie jakoś nie zafascynowało jak już je w miarę opanowałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No brawo, brawo :) Ciekawe co za szydełkowo - frywolitkowe dzieła powstaną :)

    OdpowiedzUsuń