niedziela, 15 września 2013

Kolejne spotkanie maranciaków i moja róża :)

Wczoraj odbyło się wrześniowe spotkanie maranciaków. Zjawiło się tyle fajnych kobietek :) zaatakowałyśmy Cafe Misje :P. Nauczyłam się robić łańcuszka, półsłupka i słupka za pomocą szydełka :). To małe zielone na rysunku, to moja robótka  :)

 Za co dziękuje Beacie i Bogusi. Beatko ćwiczę :) na twoim szydełku i kordonku :)
Nawet dziś zrobiłam kółko xD i chciałam zrobić płatki, ale coś mi nie wychodziło, więc to zostawiłam xD. Oto dwa zdjęcia z tego, jakże cudownego popołudnia.

Od jakiegoś czasu myślałam nad przycięciem mojej róży. Jest ze mną od 10 lat. Gwiznęłam szczepkę z szkolnej sali języka polskiego xD, i jest cudowna. Jak się z nią nie rozmawia, potrafi się obrazić i przestać rosnąć, żółknąć. A nie daj bogowie, by ktoś ją dotknął inny niż ja. Potrafi wtedy w sekundę wszystkie kwiaty zgubić. Ja nie lubię ciąć kwiatów, wydaje mi się, że je to boli. No, ale ona się już "prosiła", urosła mi prawie na 2 metry, i skupiła się na jednej gałęzi, a resztę zaczęła odrzucać. Było ryzyko że ten jeden wielki badyl przewróci doniczkę, albo się złamie, jeśli od góry bym czymś nie przywiązała.Więc dziś rano wstałam, ostrzegłam ją, że będzie cięcie. Jaki potem był płacz. Ale wzięłam się w garść, bo jakby zobaczyła, że mi tak jej szkoda to by pewnie padła na amen. Zapewne po tym zabiegu, obrazi się na mnie na pół roku :), ale później jak odbije i się zakwitnie, to znowu na 2 metry XD i na każdej gałęzi po 5 kwiatów :)
\
Róża przed ścięciem

Róża po ścięciu

A to małe maleństwa. Róża chińska bardzo ciężko się przyjmuje. Mam malutką nadzieję, że może jedna z odciętych gałązek się przyjmie.


 

1 komentarz:

  1. No pierwsze próby szydełkowe całkiem udane - oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń