poniedziałek, 23 października 2017

To wsiowe, babcine, i nie pasuje ...

Żegnam się z Wami,
Wiem, że nie lubicie jak nagle ktoś znika z blogowego świata bez słowa wytłumaczenia, dlatego postanowiłam Wam tego nie zrobić.
Niestety wczoraj miałam ciężką rozmowę z moim partnerem, a raczej nie rozmowę. Bardzo ciężko było wygospodarować część mojego świata do robótek w domu, bo gdziekolwiek chciałam coś powiesić, wiązało się z hasłem; to tu nie pasuje, patrzyłam w to miejsce i może faktycznie. Powiedziałam że pokój dzieciecy urządzam ja, skoro w reszcie pomieszczeń mam mało do powiedzenia. Marzyła mi się tam komoda i nad nią wiszące 2 metryczki, moje marzenia runeły w gruzach gdy R kupiłam zamiast komody szafę, bo ona będzie lepiej pasować, no nic trudno, nie odda jej przecież już, wczoraj rozmowa o choince, wie że robię serwetę pod choinkę, i pyta się mnie czy kupic 250 cm czy niższą, mówię że 170 wystarczy, wiecie stolik :3 i serwetka i prezenty, i mówię mu o tym, a ten kupuje 250 cm. Na pytanie dlaczego słyszę: że to wsiowe takie serwetki, babcine i że nie pasują, moje serce rozbiło się na milion kawałków, zaczęłam płakać, on na to że mi przejdzie, i go zrozumie, bo to wsiowe a teraz to rządzą mną hormony ciążowe. Nie ma nic gorszego jak dowiedzieć się że ten którego kochasz w duszy ma to co robisz, i uważa to za wsiowe a nie coś pięknego.
Nie wiem czy uda mi się poskładać serce do haftu, wiedziałam że nie lubi "kurzołapów" tak nazywał moją kolekcję lalek z porcelany, a wczoraj dowiedziałam się, że kurzołapami jest wszystko, nawet serwetki. To co zrobimy, gdzie mam się chwalić pracami? Zrobię regały na książki na 2 i pół metra, i tam na górze możesz dawać prace, a ja się pytam no jak, ktoś ma stamtąd dojrzeć serweki richelieu?  A on głupka udaje, a to się nie da? Łzy same lecą po policzkach, gdy myślę o tym, że mam coś haftować do szafy? Haftować i chować na dnie szafy. W ten sposób tracę serce, i ochotę na haftowanie. To boli, tym bardziej, że jak go poznałam palił, nigdy nie namawiłam go do rzucenia, kochałam go takim jakim jest, chciał rzucić, wspierałam go, i mówiłam  nic na siłe, sam decyduj. Rzucił. Wiedziałam że kocha pociągi, zabrałam go kilka razy na wystawy, targi modeli, robił własną makietę, z drzewami, kolejką, tunelem :) widziałam że go to cieszy, chodziłam na spacery i jak coś znalazłam fajnego przynosiłam mu, kupowałam kolejki, książki, widziałam że jest szczęśliwy i ja też byłam, potem zdecydował, że zbiera na mieszkanie, potem chce dziecko, i może na starość do tego wróci. Było mi smutno. Czułam że mimo iż on tego nie pokazuje, jemu też było bardzo cieżko rozbierać tą makietę. Ostatnio wyrzucił do kosza modele, od tak, wiem wtedy poszłam do łazienki płakać, mówiłam sobie to hormony ciążowe, ale żal mi było bardzo jego prac. Nigdy nie zapytał sie co robię, co aktualnie haftuje, nie interesował się, mówie sobie bo to facet, pewnie nie ma o tym pojęcia o tym i pewnie dlatego tak, ale kiedyś oglądaliśmy film, za pierwszych lat wspólnych, patrzył się jak haftuje i mówił że to fajnie, a ostatnio się wkurza na mnie, że nie patrze w ekran, a tam takie ważne rzeczy się dzieją, mówię mu, ale wiesz i tak wiem więcej z tego filmu niż ty, nie raz się okazywało. Wczorajszy dzień roztrzaskał moje serce.... przepraszam, może kiedyś wrócę, (jak mu się odmieni, albo umrze). Tymczasem moje prace zastąpiły maszyny i ściery :( i to wg Pana domu nie jest wsiowe i pasuje do salonu jak ulał.


czwartek, 12 października 2017

Karteczki i niespodzianka

Witam serdecznie wszystkich moich obserwatorów :)
Dziś post karteczkowy, na pierwszy rzut leci karteczka z bałwankiem:

Szczegóły:
- biała bawełna
- mulina: Ariadna biała, czarna, 1687, oraz Brind Brand 107
- styl: łańcuszek, wypełniany, płaski klasyczny
- czas: 1 dzień
- wymiary haftu: 9x13 cm
- wzór: internet -google - bałwanek kolorowanka
- inne materiały: 3 guziczki, śnieżynki, zielona baza karteczkowa

Kolejne kartki :) to znany i lubiany przeze mnie wzór :) w różnych wersjach kolorystycznych.
a) miedziana

 b) zielony jasny i ciemny

 c) srebrny


Uwielbiam ten wzór, szybko się haftuje a efekt zawsze mnie oszałamia :) i lubię kolorystycznie eksperymentować w tym wzorze, na prawdę gorąco polecam :).

Wzór dla chętnych
Ostatnia karteczka, jest z prezentem :)



Szczegóły:
- kanwa: 16 tc, biała
-  mulina: Ariadna 1736, czarna, 1586, Brind Brand 5140, 516, 315, niewiadomego pochodzenia ciemny fiolet,
- wymiary haftu: 6x4,5 cm
- czas: 2 dni
- styl: krzyżyk
- inne materiały: perełki, baza karteczkowa kremowa, papier w paski, scrapka ramka.

Pochwalę się jeszcze niespodzianką, na Starołęckiej w Poznaniu jest taka malutka pasmanteria, a w niej anioł a nie kobieta. No jest tak cudowna ta babka. U nas do Czapur autobusy co 1,30 jeżdżą, w zeszłym roku powstała ta pasmanteria, kilka razy u niej kupiłam, ale częściej zamawiam przez internet. Zimną zeszłego roku zobaczyła mnie z Zuzią, wyszła w samym swetrze i zaprosiła nas do pasmanterii: Gdzie Pani z tym dzieckiem na mrozie będzie czekać ponad godzinę na autobus. I tak się zaczęła znajomość, kilka razy schowałyśmy się tam jeszcze przed deszczem i mrozem :). Gadu gadu. To taka moja pasmanteria, ciepła herbatka super towarzystwo :). Teraz kupuje tylko tam mulinę i inne przydasie. Wczoraj kupiłam mulinę do metryczki młodego. Płacę a ta wyskakuje :) że ma coś dla mnie, i bardzo przeprasza, ale ona nie miała guziczków takich odpowiednich drewnianych, że ma taką małą pasmanterię, i przeprasza, że ich nie ma i że muszę sobie kupić, a ja nie mam pojęcia o czym mówi. I wyciągnęła mi z reklamówi to cudo!


zdjecia nie oddają koloru, jest taki ecri, albo jasny żółty, oniemiałam, cudowny jest ten becik, aż się popłakałam, kobieta się wystraszyła, że ryczę, a ja że to z szczęścia. W zeszłym roku :P nie miała siły patrzeć na ten cieniutki, nienaturalny szalik młodej :) i zrobiła jej o taki

Wiele w życiu człowieka spotyka :) ale trafić na drugiego człowieka jest ostatnio bardzo ciężko, a już anioły to fantastyka, ale się zdarzają :).

I to na dziś tyle:
Mam nadzieję że kolejny post będzie już o wymiance muszelkowej, i że paczka już do Gosi dotarła. Pozdrawiam
LVS

PS: Zapomniałam jeszcze napisać, że u Ewci pokazał się post o Manuelku i kartkach, wszystkicm dziękuje z całego serca jeszcze raz i zapraszam do Ewci.

sobota, 7 października 2017

Robalek Mamusi :)

Witam,
Termin rozwiązania zbliża się wielkimi krokami :3, więc w najbliższym czasie będzie sporo kaftaników, metryczka i wymianka morska :P i wymianka jednorożcowa :P ale więcej będzie dziecięcych rzeczy. Oto pierwsza z nich kaftanik niemowlęcy z robaczkiem :):




Mulina DMC, którą wykorzystałam w Fr, zwana jest pawim oczkiem :) dlatego pracę swoją zgłaszam do Danusi, na Cykliczne kolorki :)

Szczegóły:
- kaftanik biały bawełniany w rozmiarze 62
- haftowany jedną nitką
-  mulina: nieznanego pochodzenia brązowy, Ariadna 1687, 1611, czarny oraz DMC 4050
- wymiary robalka: 10x10cm
- haft łańcuszek, płaski, wypełniany
- czas: jeden wieczór

Ps: Danusiu :) może kolejny rok zabawy postawimy pod kolory Polski :) naszego kraju, regionalne kolorki :) albo herby albo jakiegoś tradycyjnego smaku?

PS 2: Zapraszam serdecznie na mojego drugiego bloga :)  https://pomyslowamamusia.blogspot.com/

Pozrawiam
LVS

niedziela, 1 października 2017

Maria Antonina w innej sukience

Witam kochane obserwatorki,
Kilka tygodni temu dostałam maila :) od jakiegoś prof. z Krakowa, szukał czegoś na temat Mari Antoniny, i wskoczyła mu na google moja poduszka, a że jego córka o tym imieniu ma niedługo urodziny, to poprosił o tą poduszkę. Tak mu się spodobała. Poprosił tylko by zlikwidować kokardki i motylka i zostawić samą koronkę. Dla mnie taka Maria Antonina była troszkę "łysa", więc dorobiłam jej kwiatuszki na sukience :) i oto efekt:







Cudnie wyszło :), a i prof. zadowolony :).
Szczegóły:
-> czas: 10 dni
-> koronka: 100 cm
-> mulina Ariadna
-> bawełna jasno różowa
-> styl: wypełniany i sznurek
-> haft wymiary: 35 x 37 cm.

Pozdrawiam
LVS

poniedziałek, 25 września 2017

Karteczki z ostatnich tygodni...

Witajcie,
Dziś post karteczkowy, ale już mam materiału na 3 posty :P i to będą posty o czymś dużo większym jak kartka :).
Na początek dwie kartki urodzinowe :): Pierwsza dla małej Hani :). Wybrałam dla niej pieska z dużym prezentem.


Haft na kanwie 16 wyszedł duży 11cmx7cm. Haftowało się przyjemnie, ale długo. Wykorzystałam resztki różnych mulinek: Brind Branda 110, 5130, 204, 1135, Ariadna: biała, czarna, 1549, 3826, oraz niewiadomych numerków niteczki: różowa, brązowa ciemna i jasna.
Kolejna kartka, dla 40 letniego Pana, uwielbiającego piwko i przede wszystkim piłkę.


Fajny hafcik, bardzo efektowny, kanwa 16, i wymiar obrazka to 8x6cm, Ariadna czarna i biała, Brind Brand 906, 2135, 214, NN: szary, miodowy, żółty.
Potem dostałam zamówienie na dwie kartki na roczek:

Obie haftowane na białej kanwie 16. Pierwsza z serii dzidziusiów, bardzo przyjemna seria na kartki :) Hafcik niewielki 8x6cm, Drugi trudniejszy ze względu na kontury i większy 10,5x7,5 cm.
Na ostatek dwie kartki świąteczne z prezentowanym już tutaj przeze mnie wzorem, tym razem w wersji niebieskiej i złotej.






I to na tyle :) Pozdrawiam całym moim wielkim sercem wszystkich obserwatorów i serdecznie dziękuję za komentarze :).
LVS

poniedziałek, 18 września 2017

Idzie jesień

Witam,
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i za komentarze :). Chociaż kalendarzowa jesień zaczyna się 23.09, to jednak wszechobecne grzyby, dynie, żołędzie, żółte liście i kasztany, oraz piękne jarzębiny, mówią nam że jesień wcale nie miała ochoty czekać do 23.09 ;). To też i na mojej półeczce zmieniła się dekoracja. Pomału znikają elfy, które kładą się snu w specjalnych pudełkach. Letni obraz z słonecznikami, zastąpił obraz z jabłonką. Seweteczki, już też nie w słoneczniki, a królują jabłuszka i gruszeczki.

 Na dolnej półeczce pojawiły się szyszki, kasztany, żołędzie oraz kwiaty trawy która kwitnie teraz.
 Jesienne wieczory są długie wiec pojawiły się świeczniki :) juz nie mogę się doczekać by je zapalić.
 Wiewióreczka nie pamiętam od której z Was, oraz haft z grzybkami od Luny malutkiej.
 Oraz na miejsce laleczki w stroju kąpielowym pojawiła się laleczka już w jesiennych kolorach z pięknym szalem.
Uwielbiam jesień :) moim zdaniem jest drugą po zimie, najpiękniejszą porą roku, te kolory drzew, no żadna pora roku nie jest taka kolorowa, kontrastowa jak jesień :P. Do tego kończą się upały, których nie lubię, a oraz w niepamięć idą muchy i komary :3, których też nie cierpię :P. Jesień to czas wspomnień, większość moich bliskich umarło jesienią, m.in dziadek z którym tak uwielbiałam chodzić na grzyby, bez niego to już nie taka sama frajda :(. Ale idzie coś jesiennego :) (bądź zimowego, chociaż po ostatnim USG, będzie jeszcze jesienny :P),  mały ludzik, trzeba dla niego wszystko przygotować, poprać, poprasować :). Ale znajdzie się :P czas na haft, mimo jego zmiany ;).



Pozdrawiam
I do następnego!
LVS

ps: po raz kolejny zapomniałam się pochwalić niespodzianką od Stasi :). Jak otwarłam paczuszkę poczułam zapach nie z tej ziemi, taki jaki pamiętam z pól lawendowych w Aix-en-Provence. Nie przypuszczałam, że w Polsce można wyhodować taką lawendę!

Otwieram szafę rano i zapach uderza, Stasiu nawet nie wiesz jak Ci dziękuję! A syropek pierwsza klasa! Szkoda, że tak szybko się skończył xD